|
2006 3 2 1 2005 12 |
|
| Poprzednie Następne |
(11.01.2007 :: 16:20).
Nie chce byc barierka co dzieli sie na pol a polowy na polowy. nie chce dzieli nikogo wole dzielic sie zzz zapraszam cie do mego swiat Wejdz prosze zdejm buty mam tu wlochaty dywan nie chce miec piachu na nim brakuje ci do piwka zerknij na dywan tam sie grosze walaja w dziwnych pozach. Zapraszam cie do mego swiat czuj sie jak u siebie(bez butow) proste to musi byc jak meble z ikei co sie poskladac da w osoby dwie moj swiat przypomina klocki lego mala ikee zapraszam cie do mego swiata
(07.01.2007 :: 19:42).
Nie należy za duzo wiedziec wiedza komplikuje prosta droga ide sloneczna prosta po bokach zielono tylko gdzie ona wiedzie wiedziec nie chce wiedza komplikuje pozbieram troche czarnych chwil na droge moze z tego sie cos skreci. ide chce byc glupi i sie glupio usmiechac do ciebie nie chce tajemnej wiedzy a feee
(05.01.2007 :: 11:38).
Lista zproszen sie zwęza mania wlasnosci Nie wasko tu, nie za szeroko jest jak przejsc, nie przechodze lista zaproszen sie zweza kogo zapraszac juz nie ma. i gdzie zablokowalem przejscie sam nie przeszedlem ten metr nie wystarcza
(04.01.2007 :: 00:51).
Motyle, niereguralny oddech wrocily. Wrocilem znow na szkolna dyskoteke, Ide pod sciane jak na chlopca przystalo, i 50 razy prawie ide...... a raz na prawde Uodało sie... oddech stal sie jednostajny. Jakis kolega ze straszej klasy widzac moj sukces Potargal mi glowe i oznajmil mi ze to jego szkola. nie lubie chodzic na salo za szkole nie lubie na solo...motyle wrocily
(29.12.2006 :: 02:46).
tych pare liter to ma pigula co sen przynosić ma pisze nie dla siebie o nie nie. wejdz tu i zobacz!! u mnie wszystko gra!! wąchają i spiskują Czasu nie maja na serial głuchy telefon odbieram, hallo!! głucho 8 polączen nieodebranych na poczcie glosowej zajete?! stare rachunki juz dawno pozolkly a informacja na nich zmienila sie tylko o 3
(21.12.2006 :: 00:10).
zmiana jest laską co napedza mnie i nakreca na rozne wyjazdy. Zmiana, dupa jak sie patrzy!! nie tłamsi mnie pozwala rozrabiac z kolegami przy piwku. uwielbiam zmiane na zmiane!! Rodość jest miejscem zielonym. Mogłbym tam mieszkac chodz dojazd ciezki... Rodosc sie zmieni to dobrze bo zmiana to dupa jak sie patrzy!!
(18.12.2006 :: 01:34).
blizej tego czego szukam juz od dawna eliminacja by dojsc do celu nie myslec tylko isc. ktos da mi w twarz za bezczelosc a ja sie w zamian usmiechne. potrzebuje napedu, mroku w pokoju i zapachu paczuli i kadzidel. potrzebuje chmielnej io lanserskich kawiarni. nie potrzebuje ogladac sie za siebie tam jest marszalkowska
(18.12.2006 :: 00:10).
Blogu ty jeden przegapiles calkiem spory fragment życia. Wracaj do łask bedziemy tylko ja i ty. bez markentingu i zagadek, kto złapac sie da. wiele juz mnie nie dotyczy i jeszcze wiecej mnie dotyka. spokoo
(03.04.2006 :: 21:35).
Myśli tyle tłoczy się co dzień na szarych chodnikach centrum miasta, piękne wyraźne wręcz przerysowane. śród tych myśli tłoku wyłaniam te szczególne dla mnie szczególne...zabieram je do domu i licytuje TU. One są zmęczone nie zmienną formą egzystencją w niemej czcionce, chcą powrócić a ja je uwolnię chodź będę przy nich...oznacza to tylko jedno, nic wielkiego początek małego koniuszka śród spraw nieistotnych. Gdy trafia do ciebie słowa piękne lecz puste, uwierz w nie a wypełnia się one twoja świadomość zaś ona nada im sens.
(29.03.2006 :: 00:24).
Zmiany...tym razem lawinują mnie od zewnątrz, zmieniła się bzdurna pogoda główny tramwajowy temat ..o tak atmosfera się ożywiła i nikt nie daruje sobie komentarza, dobrze jest dobrze. Oglądam swój świat moja parą subiektywnych obiektywów zakładam na nie filtry poczym je zdejmuje by rozkoszować się bólem blasku. Obserwacja w nowej barwie, zwariowany pan światek w nowej oprawie. Wokół słyszę opinie innych ośrodków świato-twórczych wszystkie one twierdza że zwariowały każdy jest taki :"lekko szalony" "zwariowany" czasem nawet "pojebany". Tak bardzo chciałbym być prosty wyzbyć się konfliktów w sobie i sprzeczności tych co mamią, chciałbym wiedzieć kim jestem i kim będę oo tak chciałbym być prosty by ujrzeć jasny cel jasny punkt na zwężonym przez mą grzywkę horyzoncie to takie proste. Zmiany tym razem od,zwewnątrz, ale wnikają we mnie dokonuje ich syntezy i wypuszczam by bezkarnie zmienić wasze życie i bezczelnie w nim uczestniczyć na tej małej planetce absurdów. PS Na mym blogu zainstalowane zostało oko tak wiec obiekt jest obięty monitoringiem, krótko mówiąc.. widzę cie.
(24.03.2006 :: 12:31).
Proces a ja w procesie również ja. Niosę ze sobą iskierkę czy znaczy to coś, iskra ta nie zapaliła się nigdy ona od zawsze gasła i zgasła, gdy stała, się prawdziwa. tak jak i ja zgasłem odkąd ujrzałem pierwsze światło co z irytowało mą młodą naturę.... Wtedy świat mnie usłyszał po raz pierwszy... Pierwszy naiwny manifest, pierwszy bunt, niezgoda...Słów mi brakowało, ale ta iskra, pierwotny pierwiastek wskazał mi drogę, i wtedy stało się, wydobył się ze mnie pierwszy dźwięk, dźwięk idealny wyrażał to, co czułem, był irytujący tak jak i ja zirytowany byłem. Podszedł do mnie anioł w bieli wziął mnie na swe białe ręce, powąchałem anioła, i wtedy anioł rzekł:to krochmal...Krochmal cóż za piękny dźwięk. Uśpił mnie..... Obudziłem się mokry, więc wydobyłem z siebie jedyny dźwięk jaki potrafiłem wówczas, pieśń irytacji, zdałem sobie sprawę nagle, że sam nie jestem, że dołączyłem do chóru mi podobnych. Tak właśnie do mych uszu dotarła pierwsza muzyką, pierwszy utwór, dziś dałem mu tytuł.....Pierwsza irytacja, pierwsza fascynacja.
(20.03.2006 :: 20:01).
Ujrzałem obrazek Matki boskiej, ukryty był w konarze drzewa w dziwnym dzikim nadwiślańskim świecie pomijanym przez wyobraźnie biegu. Znak to czy żart ludzi zbierających zaostrzonym kijem cudze wspomnienia, które zastępują im seriale z bąbelkami. Ujrzałem obrazek Matki Boskiej w konarze drzewa, jej blask oświetlał brąz podłoża. Poczułem lęk Usłyszałem głos z oddali i uciekłem z powrotem na twarde podłoże, po którym litrami spływają emocje ludzkie i ich brak. Ujrzałem kierunek pokochałem koniec. ************************************************************* "byt kształtuje odbyt-hemoroid"
(18.03.2006 :: 18:01).
Tyle światów na jednym świecie, jeden jest mój…. nie wystarcza mi ten jeden jedyny nie powtarzalny świat z ogranicznikami po bokach. Więc daj na chwile mi oczy swe, chcę zobaczyć jak widzisz to samo….. Bądź mną i stań obok mnie!! Nie myśl więcej o mnie, pomyśl chwile mną Nigdy nie poznałem ciebie i ciebie też nie, poszerzyłem jedynie świat mój o ciebie w mym Ja. Nieświadomy sterownik mego świata, tysięcy światów, na jednym święcie… świadomość.
(17.03.2006 :: 16:01).
Małe z nóżkami szpilkowymi myśli spacerują po wyobraźni, poddaje się im, daję się łaskotać. Moje "kochane" ja jest rozbite i rozrzucone po całym pokoju w skutek Analizy i wszelkich prób syntezy boskiego pierwiastka. Zbieram siebie z biurka wraz z popiołem kadzidła paczulowego. Jestem naderwany, zszyty, ktoś mi parę rzeczy powycinał tak jak chirurg wycina wyrostek. Dziękuje.. te magiczne słówko wylewa się ze mnie jak abrakadabra z kapelusza.. magiczne słówko wylewa się jak abrakadabra z kapelusza przez czarrymary.
(16.03.2006 :: 23:46).
"Pamiętam tylko słońce palące na balkonie. Takie uczucie niepokoju i zdziwienia. I moje emocje pomieszane jak sinusoida od różowego do czarnego. Więc siedzę na tym balkonie i dziwię się. Zastanawiam się. Bynajmniej nie żadne deja vu" Skrzyżowanie ulic, Górczewska i płocka jednoczą się w tym samym punkcie. Impresja godziny 18 dnia w którym promienie słoneczne padają na równik pod kątem prostym. Wszystko jest inne lecz w tym samym porządku. Jednostajne ruchy świateł, nieme okrzyki kierowców znudzonych życiem w których wskrzesza się młodzieńcza ikra gdy czują moc swej maszyny pod sobą. Jednak wszystko jest inne, zniekształcone, normalne, dziwaczne. Bo to Właśnie dzisiaj jest Dziś |